Zdrojkowscy.pl

Bohater września 1939 Romuald Zdrójkowski
autor: Zyta Zdrójkowska
kategoria: Wojna światowa

Wspomnienie to dotyczy Romualda Zdrojkowskiego, rodzonego brata mojej matki Genowefy, żołnierza września 1939 roku, który poległ bohaterską śmiercią w obronie ojczyzny w bitwie pod Krasnobrodem (woj. lubelskie).

Romuald urodził się w 1914 roku we wsi Bagińskie Stare na Podlasiu. Szkołę podstawową ukończył w Topczewie. Był bardzo zdolnym, żywym dzieckiem. Rodzice zdecydowali kształcić go dalej. W Bielsku Podlaskim uczęszczał do liceum ogólnokształcącego. Był prymusem. Szkołę ukończył zdaniem egzaminu dojrzałości. W tym czasie jego rodzicom było ciężko, rodzina była liczna, Romuald był piątym dzieckiem.

Wraz z wybuchem pierwszej wojny światowej Romuald z rodzicami i rodzeństwem wyjechał do Rosji. Wówczas wiele osób obawiało się zbliżających się Niemców i decydowało na ucieczkę na wschód. Rodzice Romualda przebywali tam około 4 lat. Gdy wrócili, zastali zgliszcza rodzinnego domu. Dom i budynki gospodarcze zostały doszczętnie spalone. Ponieważ mieli dużo ziemi, uratowało to ich przed ubóstwem. Wszyscy podjęli ciężką pracę na roli.

Jak wspominała matka, Gabriela Zdrojkowska z domu Falkowska, Romuald będąc jeszcze w liceum interesował się wojskiem. Bardzo lubił konie i często na nich jeździł. Miłość do wojska i koni zdecydowały, że postanowił zostać żołnierzem i wstąpić w szeregi kawalerii.

Na początku lat trzydziestych ubiegłego wieku wstąpił do 26. Pułku Ułanów im. Hetmana Żółkiewskiego, stacjonującego w Baranowiczach (obecnie Białoruś). Ze wspomnień matki Romualda wiemy, że gdy przyjeżdzał do rodzinnego domu na urlop, bardzo chętnie jeździł na koniach, nawet czasem na dwóch na raz w pozycji stojącej. Ponadto, jak wspominała później jego matka, szczególną czcią darzył Matkę Bożą. Będąc w domu często śpiewał pieśń "Matko Najświętsza do Serca Twego".

We wrześniu 1939 roku 26. Pułk Ułanów wyruszył z Baranowicz i zajął pozycje obronne w okolicach Działdowa. Jednostka ta wchodziła w skład Nowogródzkiej Brygady Kawalerii, która bronić miała Polski na północnym odcinku frontu. W pierwszych dniach wojny oddziały kawalerii wycofały się jednak przez Sierpc w okolice Płocka. Romuald wraz ze swoim pułkiem przeszedł szlak bojowy przez Puszczę Kampinoską, okolice Mińska Mazowieckiego, Garwolina i przekroczył rzekę Wieprz. Następnie zgrupowanie kawalerii, w którego skład wchodził 26. Pułk Ułanów, rozpoczęło przebijanie się na południe przez Rejowiec, Suchowolę i Krasnobród koło Zamościa.

26 września pod Krasnobrodem maszerującym ułanom drogę zagrodziły wojska niemieckie. Doszło do krwawej bitwy, w wyniku której zdziesiątkowane zostały oddziały polskiej kawalerii. W bitwie tej Romuald został ciężko ranny odłamkiem pocisku moździeżowego i stracił prawe ramię. Zaprzyjaźniony z nim ułan, Jan Zawisza, próbował ratować towarzysza, wnosząc go do stojącej na polu stodoły. Zdjął mu mundur. Rana bardzo krwawiła. W tym czasie padał rzęsisty deszcz. Na prośbę Romualda o wodę, jego przyjaciel zaczął zbierać w menażkę deszczówkę. Następnie podawał ją ciężko rannemu. W tym czasie jednak zbliżający się Niemcy celowo rzucili w stodołę granat zapalający. Jan Zawisza musiał uciekać. Pozostawił Romualda samego. Dalej nie wiadomo, co się z rannym stało.

Po wojnie Jan Zawisza dwukrotnie przyjeżdżał do matki Romualda. Opowiadał, że jego towarzysz prawdopodobnie spłonął w stodole. Pokazywał zakrwawiony mundur ułana, który zachował sobie na pamiątkę. Mówił, że przyrzekli sobie przed bitwą razem żyć lub razem umierać. Zawisza wyrzucał sobie potem, że mógł zostać z Romualdem i go ratować, ale miał żonę i dzieci i dlatego między innymi postanowił ratować swoje życie. Rozmowy prowadzone z matką Romualda sprawiały, że obydwoje za każdym razem odczuwali wielki żal i nie mogli powstrzymać łez. Z tego też powodu Zawisza postanowił za drugim razem więcej nie przyjeżdżać.

Na początku lat 90. ubiegłego wieku część wydawnictw rozpoczęła publikację książek dotyczących historii polskiej kawalerii. To skłoniło nas do zainteresowania się nieznanym nam do końca losem Romualda. Nawiązaliśmy między innymi korespondencję z żyjącym jeszcze wówczas oficerem z 26. Pułku Ułanów. Osoba ta jednak nie pamiętała Romualda Zdrojkowskiego. Więcej faktów z ostatnich chwil życia przybliżyła nam "Księga pochowanych żołnierzy września 1939 roku". Z niej dowiedzieliśmy się, że Romuald służył w pułku w randze kaprala i że zmarł z odniesionych ran 12 października 1939 roku w szpitalu w Zamościu. Pochowany został na tamtejszym cmentarzu wojskowym przy ulicy Peowiaków, gdzie spoczywa do dziś.


komentarze (7)

Jan: Świetny artykuł. W uzupełnieniu informacja o przodkach Romualda. Rodzice: Aleksander Zdrojkowski ur.1879 zm.1953 i Gabriela Falkowska Dziadkowie; Paweł Zdrojkowski ur.1848 i Emilia Bagieńska Pradziadkowie: Ignacy Zdroykowski ur.1804 i Katarzyna Wygonowska 2xpradziadkowie: Marcin Zdroykowski ur.1774 zm.1823 i Krystyna Topczewska 3xpradziadkowie: Bartłomiej Zdroykowski ur.1738 zm.1810 i Barbara Topczewska 4xpradziadkowie: Adam Zdroykowski ur.1708 zm.1742 i Katarzyna Brzozowska 5xpradziadkowie: Walenty Zdroykowski ur.1676 i Małgorzata Trzeszczkowska 6xpradziadkowie: Michał Zroykowski ur.1652 i Zuzanna Przodkowie Romualda od Ignacego wymienieni są w wywodzie szlachectwa z 1818 r. w którym jest błąd w dacie urodzenia Ignacego. Jest podana 04.07.1815, a powinna być 31.01.1804 jak to wynika z metryki jego urodzenia.
Grzegorz: Panie Janie jestem zainteresowany badaniem DNA. Czy to jeszcze aktualne?.
Jan: Szanowny Panie Grzegorzu, Z radością witam Zdrojkowskiego zainteresowanego badaniem Y-DNA Oczywiście jest to cały czas aktualne. Proszę o kontakt na mój adres gmamaj@op.pl Pozdrawiam serdecznie
Jacek: Ciociu, świetny artykuł :-)
Rafal: Piekne wspomnienia, piekna postac...
Adam: Przepiękny artykuł
Andrzej: Nota biograficzna o Romualdzie Zdrojkowskim znajduje się także na stronie 26 Pułku Ułanów: http://www.26puw.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=150&Itemid=171

Imię


Wpisz kod z obrazka